Ośrodek Bezpieczeństwa Energetycznego, prowadzący podcast Energy Drink
Tegoroczna, wyjątkowo sroga zima stała się istotnym czynnikiem wpływającym na przebieg konfliktu w Ukrainie. Rosyjska strategia, polegająca na systematycznych atakach na infrastrukturę energetyczną i cywilną, doprowadziła do realnego zagrożenia katastrofą humanitarną w największych ukraińskich miastach. Regularne przerwy w dostawach prądu i ciepła przy ekstremalnie niskich temperaturach stanowią bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa i zdrowia ludności cywilnej utrudniając codzienne funkcjonowanie. Mimo tych trudności, sytuacja na froncie pokazuje niezwykłą odporność obrońców. Nieudana rosyjska ofensywa z 2025 roku udowodniła, że Ukraińcy są w stanie skutecznie bronić swojego terytorium. Ten militarny sukces przekłada się na postawę dyplomatyczną Kijowa.
– W rozmowach zarówno z Rosjanami, jak i z amerykańskimi mediatorami, strona ukraińska wykazuje coraz większą asertywność. Kijów oczekuje zwiększonego wsparcia ze strony świata zachodniego i kategorycznie odrzuca rosyjskie żądania terytorialne, traktowane przez Kreml jako warunek konieczny porozumienia – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Wojciech Jakóbik, Ośrodek Bezpieczeństwa Energetycznego, prowadzący podcast Energy Drink. – Szczególnie newralgicznym punktem jest kwestia linii obronnych w Donbasie. Ukraińcy nie zamierzają wycofywać się poza silnie ufortyfikowane pozycje na wschodzie kraju. Oddanie tego terytorium oznaczałoby nie tylko stratę ziemi, ale przede wszystkim oddanie Rosjanom strategicznej przewagi. Umożliwiłoby to agresorowi rozpoczęcie potencjalnej wiosennej ofensywy z o wiele dogodniejszych pozycji, już za linią fortyfikacji, które przez lata pozwalały Ukrainie prowadzić skuteczną wojnę pozycyjną. Choć Rosjanie notują pewne postępy na froncie, są one bardzo powolne, co wciąż daje Ukrainie inicjatywę i czas na poszukiwanie rozwiązań pokojowych przy wsparciu Zachodu. Kluczowym pytaniem pozostaje kształt tego wsparcia w 2026 roku. Pomoc zachodnia, choć podtrzymana, może ulec modyfikacji ze względu na zawirowania polityczne w Stanach Zjednoczonych i konieczność większego zaangażowania Europy. Teoretycznie powinno to prowadzić do rozstrzygnięć zbieżnych z interesami świata demokratycznego. Problemem pozostaje jednak postawa nowej administracji amerykańskiej pod wodzą Donalda Trumpa, która zdaje się dążyć do osiągnięcia porozumienia za wszelką cenę. W Waszyngtonie trwa walka o kierunek polityki zagranicznej. Nie jest jasne, czy zwyciężą siły, które od lat konsekwentnie wspierały suwerenność Ukrainy, czy też górę weźmie pragmatyzm nastawiony na szybki „sukces” wizerunkowy. Administracja Trumpa może chcieć zaprezentować światu kolejne „wielkie porozumienie”, nawet jeśli jego warunki nie będą w pełni korzystne dla Kijowa. Rok 2026 będzie więc rokiem próby nie tylko dla ukraińskiej armii, ale i dla spójności politycznej Zachodu – powiedział Wojciech Jakóbik.