Główny Inspektor Pracy
Świat wokół nas zmienia się w tempie ekspresowym, niemal drastycznym. Te zmiany zachodzą nagle i gwałtownie, przypominają rewolucję przemysłową w Anglii, gdzie proces automatyzacji działał podobnie szybko. W nowoczesnych firmach, gdzie produkcja toczy się pełną parą odczuwa się brak ludzi. Na liniach produkcyjnych zawsze byli obecni pracownicy, którzy energicznie przekładali, dołączali lub przesuwali elementy. Dziś, w nowoczesnych zakładach, ludzie zostali zastąpieni przez systemy, a obsługa sprowadza się do kilku osób monitorujących procesy z zamkniętych pokoi, siedząc przed ekranami.
– To nowy świat pracy zdalnej, który przynosi ze sobą nowe zagrożenia. Dotychczas koncentrowaliśmy się na zagrożeniach fizycznych, obawach o zdrowie oraz bezpieczeństwo w kontekście zranień czy wypadków w miejscu pracy. Jednak XXI wiek stawia przed nami nowe wyzwania, które dotyczą zagrożeń psychospołecznych. Po raz pierwszy zetknęliśmy się z nimi podczas pandemii COVID-19, kiedy wielu pracowników zaczęło zmagać się z problemami takimi jak samotność, depresja czy problemy psychiczne – powiedział serwisowi eNewsroom.pl minister Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy. – Dziś uważamy, że największym wyzwaniem XXI wieku będą zagrożenia psychospołeczne, dlatego wnosimy o zmianę definicji środowiska pracy. Powinna ona uwzględniać nie tylko czynniki fizyczne, chemiczne czy biologiczne, ale i aspekty psychiczne. Proponujemy również, aby szkolenia BHP skupiały się bardziej na zagrożeniach psychospołecznych, które uważamy za kluczowe w obliczu współczesnych realiów. Czekamy także na wdrożenie tzw. dyrektywy platformowej, ponieważ współczesne algorytmy regulują naszą wydajność i normy pracy, ale w Polsce brakuje regulacji dotyczących tych kwestii. Liczę, że nowy projekt będzie skutecznie kontrolować, czy te algorytmy są właściwie ustawione i czy nie prowadzą do dyskryminacji, a także czy praca odbywa się w odpowiednich warunkach – konkluduje Marcin Stanecki.