Prezeska Pracodawców RP
Rada Dialogu Społecznego (RDS) to świetne narzędzie do prowadzenia dialogu między stronami zaangażowanymi w kształtowanie naszej rzeczywistości – przedstawicielami społecznymi, administracją publiczną oraz tymi, których prawa i obowiązki regulują. Ogólnie, formuła RDS jest dobrze pomyślana – ale niestety jej funkcjonowanie pozostaje nieefektywne. Przeszłość pokazała, że wiele ustaw i regulacji nie trafiało do RDS lub były tam odrzucane – co utrudniało wypracowanie wspólnego stanowiska. Przez lata nie można było uzyskać pełnej oceny skutków projektów, a różne inicjatywy poselskie czy ustawodawcze często nie uwzględniały głosu tej instytucji. W rezultacie RDS praktycznie nie funkcjonowała jako narzędzie faktycznego dialogu i konsensusu.
– Obecnie Rada działa, ale brakuje jej efektów, nie dochodzimy do porozumienia, nie wypracowujemy wspólnej wizji działań. Brakuje też kryteriów, które zapewniałyby, że proces tworzenia prawa i jego skutki będą rzetelnie konsultowane i wspólnie wypracowane przez wszystkie strony – powiedziała serwisowi eNewsroom.pl Joanna Makowiecka-Gatza, Prezeska Pracodawców RP. – W obecnej sytuacji, zarówno geopolitycznej, jak i wewnętrznej, a także w kontekście UE, musimy mieć możliwość wypracowania spójnej polityki. Wszyscy powinni usiąść przy jednym stole i ustalić wspólne cele – nie antagonizując się nawzajem. RDS powinna służyć właśnie temu jako platforma, która pozwala na konstruktywny dialog – wypracowując kompromisy w takich kluczowych obszarach jak energetyka, obronność czy zdrowie. Pomijając różnice w rządach, powinniśmy trwać w tej społecznej umowie, która gwarantuje stabilność i ciągłość działań. Wspólna odpowiedzialność i dialog w ramach RDS mogą pozwolić na wypracowanie rozwiązań ponad podziałami, budując fundamenty silnego i stabilnego państwa – podsumowała Joanna Makowiecka-Gatza.