członek Rady Ministrów, minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu
Deregulacja to nie tylko etap w procesie stanowienia prawa – to także filozofia myślenia o państwie. Oznacza podejście zakładające, że przy kształtowaniu porządku prawnego należy stale brać pod uwagę potrzebę ograniczania nadmiernych regulacji. Państwo naturalnie będzie ustanawiać normy, nakazy i zakazy. Jako członek Unii Europejskiej implementujemy dyrektywy i rozporządzenia, które trafiają do krajowego porządku prawnego. Istotne jest jednak, by implementować je z umiarem – tak, by nie prowadzić do przeregulowania.
– Dobrze skalowana regulacja zmniejsza potrzebę późniejszych działań deregulacyjnych. Aby taka „mądra regulacja” mogła powstać, potrzebujemy kompetentnych urzędników, jasnego rozumienia celów publicznych i partnerstwa ze stroną społeczną oraz dobrze ukształtowanego procesu legislacyjnego – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Maciej Berek, członek Rady Ministrów, Minister Nadzoru nad Wdrażaniem Polityki Rządu, Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów. – Praca ostatnich miesięcy nad deregulacją przy Inicjatywie SprawdzaMY pokazała, że możliwa jest synergia między administracją a społeczeństwem. Jeśli cel jest dobrze zdefiniowany, a struktura i procedury przemyślane. Obecnie powinniśmy dokończyć etap korygowania przestarzałych i nadmiarowych przepisów – ale jednocześnie przekształcić deregulację z doraźnej akcji w stały element tworzenia prawa. To oznacza, że już na etapie projektowania nowych regulacji należy pytać: czy ten przepis jest konieczny, jaki jest jego koszt administracyjny i gospodarczy, czy można osiągnąć cel prostszymi środkami? W praktyce wymaga to instytucjonalizacji mechanizmów oceny skutków regulacji, konsultacji z praktykami oraz kultury decyzji ukierunkowanej na minimalizację zbędnych obciążeń – wyjaśnił Minister Maciej Berek.