Atlantic Council, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
Agresja Rosji na Ukrainę opierała się na trzech tezach. Pierwsza zakładała zajęcie Kijowa w trzy dni. Zakończyła się porażką Rosji i wycofaniem jej wojsk spod Kijowa, a także z Chersonia i obwodu charkowskiego. Druga opierała się na założeniu, że długotrwała wojna na wyniszczenie i związane z nią koszty doprowadzą do rozpadu jedności europejskich sojuszników Ukrainy. Ta kalkulacja się nie sprawdziła. Trzecia hipoteza może zakładać, że eskalacja działań przeciwko Ukrainie, w tym głębokie uderzenia w głąb kraju, wymierzone w miasta i ludność cywilną oraz zwiększanie ryzyka działań w szarej strefie osłabią europejskie wsparcie dla Kijowa i podważą wiarę w jego skuteczność.
– Już w grudniu 2023 roku mówiłem, że państwa wschodniej flanki NATO mają trzy lata, by przygotować się na możliwą konfrontację. Do upływu tego terminu zostały, jak oceniam, około dwa miesiące – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Jacek Siewiera, partner Atlantic Council, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. – Obawiam się, że grozi nam eskalacja i, że właśnie teraz załamuje się trzecia z hipotez, na których może opierać się strategia Władimira Putina. Moim zdaniem i ta kalkulacja zakończy się fiaskiem. Europa rozumie, że wspieranie Ukrainy jest jednym z najważniejszych sposobów powstrzymywania dalszej agresji Federacji Rosyjskiej – zaznaczył Jacek Siewiera.