Bielik AI
Bielik AI jest dziś przede wszystkim modelem tekstowym. Jego twórcy zapowiadają jednak rozszerzenie możliwości systemu o kolejne modalności, przede wszystkim analizę obrazów i dźwięku. Nie chodzi na razie o generowanie treści, ale o rozumienie materiałów dostarczonych przez użytkownika. W przyszłości będzie można przesłać zdjęcie, infografikę lub dokument i poprosić Bielika o wyjaśnienie ich zawartości. Model ma również analizować materiały audio. To odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na kompaktowe, wyspecjalizowane modele, które można wykorzystywać lokalnie i dostosowywać do konkretnych potrzeb.
– Bielik jest drugim najczęściej pobieranym modelem w Europie w swojej klasie. Popularność projektu pokazuje, że istnieje duże zapotrzebowanie na rozwiązania mniejsze niż największe, zamknięte modele globalnych firm. Jednocześnie obecna wersja nie oferuje jeszcze pełnej analizy obrazu i dźwięku. Nad tymi funkcjami trwają prace – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Sebastian Kondracki, założyciel polskiego modelu Bielik.AI. - Kolejnym etapem ma być zwiększenie skali modelu. Bielik dysponuje obecnie 11 miliardami parametrów, ale jego twórcy chcą rozwijać również większe wersje. Rosnąca moc obliczeniowa komputerów i serwerów pozwala budować modele o większej „pojemności”, zdolne do wykonywania bardziej złożonych zadań. Bielik nie ma być jednak produktem komercyjnym. Projekt rozwijany jest w formule otwartych wag, zbliżonej do filozofii open source. Twórcy wskazują na przykład Linuksa, który rozwijał się dzięki szerokiej społeczności i wykorzystaniu przez różne firmy. Bezpłatny dostęp do modelu nie oznacza rezygnacji z biznesu. Przeciwnie, Bielik.AI ma stać się infrastrukturą dla nowych usług, start-upów i spin-offów. Komercjalizacja będzie odbywać się nie poprzez sprzedaż samego modelu, lecz dzięki rozwiązaniom budowanym na jego bazie – podkreślił Sebastian Kondracki.