logo eNewsroom
Kamil Sobolewski
główny ekonomista Pracodawcy RP
enewsroom.pl
Bezpośredni link do filmu
Kliknij, aby skopiować do schowka.

20% PKB w szarej strefie

W Polsce mamy poważny problem z rozrostem szarej strefy. Najczęściej kojarzymy ją z działaniami przedsiębiorstw i unikaniem przez nie opodatkowania. To jednak tylko część problemu. Według najnowszych badań szara strefa może odpowiadać za ponad 20 proc. polskiego PKB. Oznacza to, że więcej niż co piąty produkt lub usługa powstaje poza legalnym obrotem albo jest świadczona legalnie, lecz bez pełnego opodatkowania. To jeden z najwyższych wskaźników w Europie. Warto podkreślić, że za dużą część tego zjawiska odpowiadają nie przedsiębiorcy, lecz wybory konsumentów. Weźmy typową sytuację, potrzebujemy hydraulika, elektryka, osoby do sprzątania, ogrodnika albo kogoś, kto naprawi dach garażu. Czy klient jest gotowy zapłacić cenę, która obejmuje wszystkie podatki i składki?

– Jeśli zatrudnimy taką osobę bez formalnej umowy i zapłacimy jej 200–300 zł za dzień pracy, czyli około 6 tys. zł miesięcznie, nasz całkowity wydatek również wyniesie około 6 tys. zł. Gdy ta sama osoba założy legalną działalność gospodarczą, koszt usługi może wzrosnąć do około 8,5 tys. zł, aby po opłaceniu podatków i składek otrzymała 6 tys. zł na rękę. Jeszcze drożej będzie, jeśli usługę zrealizuje firma, wystawi paragon, zatrudni pracownika na umowę o pracę i opłaci wszystkie należności. W takim przypadku klient musiałby zapłacić około 12,3 tys. zł, aby pracownik otrzymał 6 tys. zł. Firma nie miałaby przy tym praktycznie żadnego zysku, nie zostałoby nawet na pokrycie kosztów księgowości – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawcy RP. – Nic dziwnego, że konsumenci „głosują nogami”. Zamiast korzystać z usług legalnie działających firm, wybierają sąsiada, znajomego albo osobę poleconą przez rodzinę. Płacą gotówką, bez paragonu i bez umowy. Dla klienta to często oszczędność, a dla wykonawcy możliwość uzyskania wyższego dochodu. Legalne firmy nie są natomiast w stanie konkurować z podmiotami, które nie płacą podatków ani składek. Problem szarej strefy nie wynika wyłącznie z decyzji przedsiębiorców. W wielu usługach kierowanych do gospodarstw domowych rynek legalnych firm po prostu nie może się rozwinąć, ponieważ ich ceny są znacząco wyższe od stawek oferowanych przez osoby działające poza systemem. Dyskusję o ograniczaniu szarej strefy należy więc rozpocząć od pytania, przy jakim poziomie obciążeń konsument zdecyduje się skorzystać z legalnej firmy i zażądać paragonu. Nie wystarczy krytykować przedsiębiorców, którzy muszą naliczać 8,5 tys. zł za usługę, by pracownik otrzymał 6 tys. zł. Trzeba sprawić, aby legalna działalność stała się konkurencyjna wobec pracy bez umowy. Wysokie podatki i składki skłaniają Polaków do kupowania usług od znajomych oraz przekazywania pieniędzy z rąk do rąk. To właśnie jest istota problemu szarej strefy w Polsce. Aby ją ograniczyć, potrzebne są prostsze i niższe obciążenia, które zachęcą konsumentów do korzystania z legalnych usług – zauważył Kamil Sobolewski.

REKLAMA
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w twojej przeglądarce.   Zamknij