logo eNewsroom
Kamil Rybikowski
ekspert Instytutu Prawa Sportowego
enewsroom.pl
Bezpośredni link do filmu
Kliknij, aby skopiować do schowka.

Zakaz reklamy piwa uderzy w polski sport

 Obecne przepisy dotyczące reklamy alkoholu są już stosunkowo restrykcyjne. W Polsce dozwolona jest wyłącznie reklama piwa, pod wieloma obostrzeniami dotyczącymi treści i czasu emisji. W telewizji i radiu może być nadawana dopiero po godzinie 20:00. Poselski projekt nowelizacji, który powstał na bazie propozycji Lewicy i Polski 2050, idzie znacznie dalej. Proponują one całkowity zakaz reklamy alkoholu, niwelując także wyjątek dla piwa. Instytut Prawa Sportowego przyjrzał się wąskiemu, ale istotnemu aspektowi tej regulacji, wpływowi zakazu na branżę sportową. Dla wielu klubów i federacji browary pozostają ważnym źródłem finansowania. Kluby piłkarskie korzystają ze sponsoringu piwowarów, zyskując środki na rozwój oraz udział w zyskach ze sprzedaży. Część tych środków trafia również na sport dzieci i młodzieży, a w efekcie do budżetu państwa.

– Nasze regulacje już dziś należą do ostrzejszych w Europie. W wielu krajach dozwolona jest reklama nie tylko piwa, lecz także innych niskoalkoholowych napojów. W Polsce zakazana jest nawet reklama cydrów, które bywają słabsze niż niejedne piwo. Tymczasem w niemal całej Europie reklama piwa funkcjonuje normalnie, wystarczy obejrzeć transmisje Ligi Mistrzów, La Liga czy Serie A. Logotypy browarów widnieją na koszulkach, bandach i ekranach – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Kamil Rybikowski, ekspert Instytutu Prawa Sportowego. – Całkowity zakaz nie sprawi, że reklama zniknie z ekranów polskich kibiców, zniknie tylko z polskiego sportu. Browary mogą zacząć sponsorować zagraniczne kluby, by dotrzeć do polskiego odbiorcy. Wtedy zarobią kluby z zachodu Europy, a polski sport straci źródło przychodów potrzebnych do podnoszenia poziomu rozgrywek i osiągania sukcesów. Branża jest sceptyczna wobec projektów. Uważa, że obecna ustawa spełnia swoją rolę. Kluby same się dyscyplinują. Np. oferują dziecięce koszulki bez logotypów browarów, by nie promować alkoholu wśród młodzieży. Taką samoregulację warto wspierać, zamiast niszczyć źródło finansowania polskiego sportu – podkreślił Kamil Rybikowski.

REKLAMA
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w twojej przeglądarce.   Zamknij