logo eNewsroom
Piotr Soroczyński
Głowny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej
enewsroom.pl
Bezpośredni link do filmu
Kliknij, aby skopiować do schowka.

Bariery, które blokują polskie inwestycje na Ukrainie

Aby Ukraina była postrzegana przez polski biznes jako bezpieczny i przewidywalny kierunek, musi przeprowadzić szereg reform porównywalnych ze standardami Czech, Niemiec czy Holandii. To długi proces, któremu ma służyć droga akcesyjna do Unii Europejskiej, bez dróg na skróty i przyspieszonych wejść. Równie ważna będzie zmiana mentalności w samym biznesie ukraińskim. Dotąd rynek był silnie hermetyczny, ustawiany tak, by maksymalizować udziały wąskiej grupy graczy. Prawdziwy skok nastąpi, gdy priorytetem stanie się powiększanie całego rynku. Nawet mniejszy udział w większym, otwartym rynku może przełożyć się na wyższe zyski.

– Kluczowe są nie tylko przepisy, ale też ich egzekwowanie. Przewidywalne i sprawne sądownictwo, ochrona inwestorów, walka z korupcją, przejrzystość zamówień publicznych oraz stabilność regulacyjna. Równy dostęp dla firm zewnętrznych wymaga ograniczenia barier wejścia i arbitralnych decyzji administracyjnych, a także harmonizacji z prawem UE w obszarach konkurencji, pomocy publicznej, ceł, swobody przepływu towarów, usług, kapitału i danych – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Piotr Soroczyński z Krajowej Izby Gospodarczej. – Dziś mechanizmy „obrony” rynku przed zagraniczną konkurencją są wciąż rozbudowane. Ich przebudowa w kierunku transparentności i równego traktowania będzie warunkiem przyciągnięcia kapitału. Dopiero po spełnieniu tych warunków polskie przedsiębiorstwa zaczną traktować Ukrainę jak rynek porównywalny pod względem bezpieczeństwa i przewidywalności do dojrzałych gospodarek UE – podkreslił Piotr Soroczyński. 

REKLAMA
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w twojej przeglądarce.   Zamknij