ekonomista Konfederacji Lewiatan
AI staje się integralną częścią gospodarki niezależnie od tego, czy nam się to podoba. Unia Europejska wybrała ostrożniejszą ścieżkę rozwoju tej dziedziny, stawiając na bezpieczeństwo użytkowników. Kilka dni temu prezydent podpisał ustawę wdrażającą AI Act, która kompleksowo reguluje, do czego można, a do czego nie można wykorzystywać sztucznej inteligencji. Ograniczenia dotyczą m.in. zastosowań w zawodach medycznych i edukacji na szeroką skalę. Powstaje też specjalny urząd nadzorujący niewłaściwe użycie AI. To kierunek odmienny od wielu części świata, które szybciej otwierają się na nowe technologie.
– Z polskiej perspektywy adopcja AI w biznesie nadal jest niska, jedynie 5–6% firm korzysta z tych rozwiązań. W efekcie dziś mniej obawiamy się o utratę miejsc pracy z powodu automatyzacji, ale jednocześnie tempo rozwoju w Polsce i Europie jest spowolnione. Czy to dobrze czy źle pokaże czas – powiedział serwisowi enewsroom.pl Mariusz Zelonka, ekonomista Konfederacji Lewiatan. – AI Act ma nas chronić m.in. przed dyskryminacją, wymagając, by modele uczyły się na poprawnych danych. Jeśli organizacje chcą używać systemów AI w HR, np. do rekrutacji, muszą mieć pewność, że algorytmy nie dyskryminują, np. osób starszych. W Polsce istnieją przepisy chroniące pracowników w wieku przedemerytalnym, a źle przygotowane modele mogłyby to ignorować. Nowy urząd ma nadzorować zgodność z prawem i jakość danych, a globalne korporacje tworzące modele AI będą musiały przestrzegać unijnych regulacji – zaznaczył Mariusz Zielonka.