logo eNewsroom
dr n. med. Łukasz Rákász
ordynator oddziału neurochirurgii Szpitala Dziecięcego im. prof. dr. med. J. Bogdanowicza
enewsroom.pl
Bezpośredni link do filmu
Kliknij, aby skopiować do schowka.

Co nie działa w służbie zdrowia?

Co nie funkcjonuje w systemie ochrony zdrowia? Przede wszystkim brakuje wskaźników efektywności. Choć często mówi się o niedoborach finansowych, nie jest to kluczowy problem. Nawet jeśli fundusze byłyby trzy razy większe, możnaby je łatwo wydać bez poprawy jakości usług. Pytanie brzmi, czy rzeczywiście wiemy, na co wydajemy pieniądze i czy są to najlepsze możliwe inwestycje. Brakuje również zaufania do lekarzy. Zawód lekarza powinien być zawodem zaufania publicznego. Często pacjenci muszą konsultować się z wieloma specjalistami, otrzymując sprzeczne opinie. Powinniśmy dążyć do tego, aby standardy leczenia były spójne niezależnie od lokalizacji, czy to w Warszawie, Krakowie, Małkini, czy Zakopanem.

– Kolejnym kluczowym elementem, którego brakuje, jest prewencja. Obecnie znaczna część funduszy jest przeznaczana na leczenie, podczas gdy inwestycje w profilaktykę są zbyt małe, mimo że mogą przynieść długoterminowe korzyści – powiedział serwisowi eNewsroom.pl dr n. med. Łukasz Rákász, ordynator oddziału neurochirurgii Szpitala Dziecięcego im. prof. dr. med. J. Bogdanowicza, Forum Ekspertów Ad Rem. – System ochrony zdrowia potrzebuje jasnych, prostych mechanizmów działania. Dla użytkowników, takich jak lekarze, pacjenci, pracownicy ministerstwa i NFZ, ścieżki w systemie powinny być przejrzyste i zrozumiałe. Obecnie brak klarownych procedur powoduje, że pacjenci muszą szukać pomocy u wielu lekarzy. Również brak jasno określonych priorytetów inwestycyjnych w systemie ochrony zdrowia jest problemem. Powinien istnieć dobrze zdefiniowany koszyk świadczeń gwarantowanych, aby środki były alokowane tam, gdzie przyniosą największe korzyści pacjentom. Inwestycje w badania naukowe powinny być zaplanowane tak, aby w maksymalnym stopniu służyły pacjentom. Należy także opracować procesy integrujące
się w jeden spójny system opieki zdrowotnej zdolny do adaptacji do bieżących i przyszłych potrzeb. Wykorzystanie dostępnych algorytmów, które stosuje się już w krajach takich jak Chiny, Australia czy Wielka Brytania, mogłoby pomóc w przewidywaniu i optymalnym alokowaniu zasobów – zauważył Łukasz Rákász.

REKLAMA
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w twojej przeglądarce.   Zamknij