logo eNewsroom
profesor Witold Orłowski
ekonomista
enewsroom.pl
Bezpośredni link do filmu
Kliknij, aby skopiować do schowka.

Globalizacja. Czy to koniec pewnej epoki?

Globalizacja, która przez ostatnie dekady napędzała wzrost gospodarczy i integrację rynków, doświadcza dziś poważnego cofnięcia. Proces, szczególnie intensywny na przełomie XX i XXI wieku, napotkał na serię wstrząsów. Pandemia, konflikty zbrojne i rosnące napięcia geopolityczne obnażyły słabości łańcuchów wartości. To, co jeszcze dwie dekady temu wydawało się stabilne i efektywne, teraz okazuje się podatne na przerwy i zakłócenia. Jeden kryzys następuje po drugim, a przedsiębiorstwa zaczynają skracać łańcuchy dostaw i lokalizować produkcję bliżej rynków docelowych. Równolegle obserwujemy polityczne zwroty, które przyspieszają deglobalizację. Powrót do protekcjonizmu, w różnych formach obecny zarówno w amerykańskiej polityce Prezydenta Trumpa, jak i w działaniach innych państw osłabia liberalne reguły handlu i inwestycji. Nawet kraje i bloki promujące otwartość, jak Unia Europejska, muszą godzić się z koniecznością ochrony strategicznych sektorów i interesów gospodarczych. Nowe bariery handlowe, subsydia, kontrole eksportowe czy preferencje dla lokalnych dostawców stają się narzędziami polityki gospodarczej.

– Skutki tych zmian są wielowymiarowe. Firmy, które przez lata opierały się na efektywności kosztowej globalnych sieci produkcyjnych, zmuszone są do zmian strategii. Dywersyfikację dostaw, inwestycje w zapasy bezpieczeństwa i automatyzację. To z kolei wpływa na koszty produkcji, ceny i strukturę zatrudnienia. Kraje rozwijające się, które liczyły na integrację z globalnymi łańcuchami wartości stoją przed ryzykiem marginalizacji. Inwestycje mogą kierować się do terenów bliższych konsumentom lub bardziej stabilnych politycznie – powiedział serwisowi eNewsroom.pl profesor Witold Orłowski, ekonomista. – Dezintegracja gospodarcza ma też wymiar strategiczny. Państwa coraz częściej postrzegają zależności ekonomiczne jako narzędzie bezpieczeństwa narodowego. Nie oznacza to jednak całkowitego zaniku globalizacji. Obserwujemy raczej jej transformację, kluczowe będą zdolność do adaptacji, budowa alternatywnych źródeł zaopatrzenia i współpraca międzynarodowa w obszarach o strategicznym znaczeniu, jak technologie, energetyka czy łańcuchy surowcowe. Globalizacja się cofa ale nie cofnie się do stanu sprzed jej rozkwitu. Zmieni się na bardziej fragmentaryczną, sterowaną przez obawy o bezpieczeństwo i stabilność. To wyzwanie zarówno dla biznesu, jak i polityków – zaznaczył Witold Orłowski

REKLAMA
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w twojej przeglądarce.   Zamknij