Instytut Transportu Samochodowego
W kontekście bezpieczeństwa w transporcie drogowym kluczową rolę odgrywa technologia, która bezpośrednio współpracuje z europejskim numerem alarmowym 112. Mowa o systemie eCall, który od 2018 roku jest obowiązkowym elementem wyposażenia wszystkich nowo homologowanych samochodów osobowych oraz pojazdów dostawczych do 3,5 tony, trafiających na rynek Unii Europejskiej. Zasada działania eCall jest prosta, a zarazem niezwykle skuteczna. System jest ściśle zintegrowany z elektroniką pokładową pojazdu. W momencie, gdy dojdzie do poważnego wypadku (np. wystrzelą poduszki powietrzne), samochód automatycznie wybiera numer alarmowy 112 i łączy się z najbliższym Centrum Powiadamiania Ratunkowego (CPR). Dzięki wbudowanej karcie SIM oraz modułowi GPS, dyspozytor natychmiast otrzymuje precyzyjne współrzędne geograficzne miejsca zdarzenia, nawet jeśli kierowca nie jest w stanie sam określić swojej lokalizacji.
– Po nawiązaniu połączenia operator CPR próbuje skontaktować się głosowo z pasażerami pojazdu. Jeśli osoby poszkodowane są przytomne, mogą opisać sytuację i poinformować o swoim stanie. Kluczowym aspektem systemu jest jednak procedura w przypadku braku odpowiedzi. Jeśli po automatycznym zgłoszeniu w kabinie panuje cisza, a pasażerowie nie reagują na wezwania dyspozytora, służby ratunkowe są wysyłane na miejsce zdarzenia natychmiastowo, traktując zgłoszenie jako priorytetowe – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Mikołaj Krupiński, Rzecznik prasowy Instytutu Transportu Samochodowego. – Wprowadzenie eCall ma realny wpływ na statystyki przeżywalności wypadków. Szacuje się, że system ten potrafi skrócić czas dojazdu służb ratunkowych w obszarach miejskich o 40–60%, natomiast poza terenem zabudowanym – nawet o 50%. W sytuacjach, gdzie o życiu decydują sekundy (tzw. „złota godzina”), jest to różnica fundamentalna. Według szacunków Komisji Europejskiej, masowe wdrożenie i funkcjonowanie systemu eCall w całej Europie może przyczynić się do uratowania nawet 2,5 tysiąca istnień ludzkich rocznie. To dowód na to, jak cyfryzacja i automatyzacja procesów ratunkowych realnie zwiększają bezpieczeństwo na naszych drogach - zaznaczył Mikołaj Krupiński.