logo eNewsroom
Piotr Soroczyński
Głowny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej
enewsroom.pl
Bezpośredni link do filmu
Kliknij, aby skopiować do schowka.

Świat szuka nowego układu sił

Świat jest i pozostanie turbulentny. To, co obecnie obserwujemy, jest efektem narastającego niezadowolenia kluczowych graczy z dotychczasowego porządku międzynarodowego. System, który funkcjonował przez dekady, zaczyna pękać w szwach. Niektórzy uczestnicy globalnej gry mają poczucie, że ponoszą nieproporcjonalnie wysokie koszty za innych, podczas gdy pozostali wciąż próbują „jechać na gapę”. Naturalną konsekwencją tego stanu rzeczy jest dążenie części państw do zmiany reguł gry, podczas gdy beneficjenci starego ładu starają się za wszelką cenę utrzymać status quo. 


– Najwyraźniej widać to po głosach płynących z Waszyngtonu. Administracja amerykańska coraz głośniej sygnalizuje, że choć Stany Zjednoczone kiedyś czerpały ogromne korzyści z obecnego układu, dziś bilans ten jest dla nich mniej korzystny, a rachunki do zapłacenia wciąż pozostają wysokie. Amerykanie dążą więc do redefinicji swoich zobowiązań, co budzi opór tych, dla których dotychczasowy świat był strefą komfortu – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Piotr Soroczyński, Główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej. – Napięcia te były nieuniknione. Choć moment ich eskalacji nie był jasny, teraz, gdy problemy wypłynęły na wierzch, musimy się z nimi zmierzyć. Nie traktowałbym jednak obecnej sytuacji w kategoriach „końca świata”. Mamy raczej do czynienia z ostrym wezwaniem do renegocjacji globalnych obowiązków: kto i w jaki sposób korzysta z handlu międzynarodowego, co może dla siebie ugrać, a co powinien wnieść do wspólnego kotła, by zabezpieczyć interesy ogółu. Znajdujemy się w okresie przejściowym. Administracja USA jasno stawia sprawę. Dla nas, Europejczyków, jest to sytuacja wysoce niewygodna. Przez długi czas korzystaliśmy z „renty pokoju”, stabilności geopolitycznej sprzyjającej naszemu handlowi, nie ponosząc przy tym adekwatnych kosztów, chociażby w zakresie obronności. Ten układ był dla Europy niezwykle korzystny, dlatego część partnerów na Starym Kontynencie wciąż wypiera świadomość nadchodzących zmian – przestrzegł Piotr Soroczyński

REKLAMA
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w twojej przeglądarce.   Zamknij