Ministerstwo Cyfryzacji, Członkini Rady Programowej OEES
Sposób, w jaki konsumujemy treści w sieci, staje się coraz bardziej bierny. Platformy cyfrowe doskonale odczytują ten trend, zauważając, że użytkownicy rzadziej wchodzą w realne interakcje z materiałami, a częściej oddają się zjawisku tzw. „doomscrollingu”. Przesuwamy film za filmem, traktując je niemal jak tło, mimo że paradoksalnie jesteśmy w ten proces całkowicie zanurzeni.
To zjawisko jest niezwykle problematyczne. Podczas takiego mechanicznego przeglądania nasze myśli i przeżywane w czasie rzeczywistym emocje mieszają się z treściami zaprojektowanymi tak, by agresywnie walczyć o naszą uwagę. Każdy materiał ma nas wybić z rytmu i zatrzymać na dłużej, taki jest cel twórców i platform.
– Kolejnym aspektem jest działanie samych algorytmów. Niezależnie od tego, czy przeglądamy media społecznościowe, czy korzystamy z chatbotów opartych na dużych modelach językowych, technologia sama podsuwa nam treści, które mają się nam podobać i odpowiadać na nasze potrzeby. W efekcie sztuczna inteligencja funkcjonuje jak cyfrowe lustro. Widzimy w nim samych siebie i własne schematy językowe. Dzieje się tak, ponieważ AI, jaką znamy dzisiaj, działa w modelu probabilistycznym, odpowiada nam na bazie tego, co sami do niej „wrzuciliśmy” – powiedziała serwisowi eNewsroom.pl Zuzanna Karcz z Ministerstwa Cyfryzacji, Członkini Rady Programowej OEES. – Naturalną konsekwencją tego mechanizmu jest wchodzenie w coraz głębsze relacje z technologią. W mediach zagranicznych już teraz głośno mówi się o ludziach budujących więzi emocjonalne ze sztuczną inteligencją. Temat ten wkrótce stanie się kluczowy także w Polsce. Rodzi to jednak fundamentalne pytanie: gdzie leży granica? Musimy pamiętać, że po drugiej stronie ekranu nie ma żywej osoby, lecz algorytm. Ryzyko jest ogromne. Jeśli nie będziemy budować społecznej świadomości i nie zakorzenimy w sobie przekonania, że AI jest elementem naszej rzeczywistości, ale pozostaje wyłącznie narzędziem, grozi nam fala relacji para socjalnych. Złudne poczucie więzi z maszyną może mieć destrukcyjny wpływ na nasze zdrowie psychiczne i zdolność do budowania relacji w świecie rzeczywistym – przestrzegła Zuzanna Karcz.