ekspert lotniczy ds. bezpieczeństwa, Forum Ekspertów Ad Rem
Rok 2025 stał pod znakiem niezwykle dynamicznego wzrostu liczby operacji lotniczych na polskich lotniskach. W praktyce powrócił już poziom ruchu pasażerskiego notowanego w rekordowym 2019 roku – czyli jeszcze przed wybuchem pandemii COVID-19. To znakomita wiadomość dla branży – jednak ten szybki rozwój niesie ze sobą nowe, poważne wyzwania w sferze bezpieczeństwa. Wraz z rosnącym natężeniem ruchu realne stają się groźby wystąpienia aktów sabotażu, a nawet działań o charakterze terrorystycznym. Nie są to obawy bezpodstawne – niedawne incydenty na kolei pokazały, jak łatwo może dojść do prób paraliżu infrastruktury krytycznej. W kontekście lotnictwa można mówić o ryzyku podłożenia ładunków wybuchowych, naruszenia stref bezpieczeństwa portów, czy też nieautoryzowanej ingerencji w przestrzeń powietrzną. Niestety, w tej materii jest do wykonania gigantyczna praca – a ostatnie trzy, czy nawet cztery lata zostały w dużej mierze zaprzepaszczone.
– Choć fizyczna ochrona polskich lotnisk i urządzeń nawigacyjnych stoi na najwyższym poziomie, systemy te były udoskonalane przez lata, to w kwestii ochrony przed zagrożeniami z powietrza wciąż jesteśmy bezbronni. Polskie porty lotnicze nie posiadają obecnie wystarczających zabezpieczeń, które pozwalałyby skutecznie przeciwdziałać działaniom sabotażowym realizowanym przy użyciu bezzałogowych statków powietrznych (dronów) – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Janusz Janiszewski, ekspert lotniczy Forum Ekspertów Ad Rem. – Kluczowym problemem jest brak spójnego, zintegrowanego systemu antydronowego. Obecnie nie możemy polegać na rozwiązaniach działających punktowo. Potrzebujemy kompleksowej architektury, która będzie w czasie rzeczywistym wykrywać obiekt, śledzić go, identyfikować rodzaj zagrożenia – a w ostateczności neutralizować intruza. Niedopuszczalna jest sytuacja, w której kluczowe podmioty, takie jak zarządzający portami lotniczymi oraz Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, przerzucają się odpowiedzialnością za wdrażanie tych systemów. Ochrona infrastruktury krytycznej, jaką są lotniska, wymaga jasnych wytycznych i ścisłej współpracy Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Ministerstwa Infrastruktury oraz Ministerstwa Obrony Narodowej. Zagrożenie jest realne, co potwierdzają przykłady z zagranicy. Incydenty z użyciem dronów miały miejsce m.in. na lotniskach na Litwie, w Wielkiej Brytanii czy Holandii. Musimy pamiętać, że systemy te powinny chronić nie tylko samo lotnisko, ale także szerszą infrastrukturę krytyczną kraju. Kolejnym niezwykle istotnym elementem, z którym musimy się zmierzyć, jest zagłuszanie sygnału GPS. Mimo że samolot pozostaje najbezpieczniejszym środkiem transportu, potencjalne działania sabotażowe lub terrorystyczne mogą w każdej chwili zdestabilizować funkcjonowanie polskiego i europejskiego nieba. Inwestycja w nowoczesne systemy detekcji i neutralizacji zagrożeń to dziś nie opcja, lecz konieczność – zaznaczył Janusz Janiszewski.