logo eNewsroom
Mariusz Marszałkowski
redaktor naczelny POLON.pl
enewsroom.pl
Bezpośredni link do filmu
Kliknij, aby skopiować do schowka.

Trzeba inwestować w systemy obronne

Nowoczesna wojna wciąż opiera się na starych metodach – czyli na sile pancernej, sile zmechanizowanej, sile ognia artylerii, okopach i piechocie. Wojna w Ukrainie potwierdza, że najważniejszym elementem wciąż jest siła ognia. To, co jednak się zmieniło – to środowisko prowadzenia tych działań. Bardzo ważne jest również rozpoznanie, aby siła ognia była skuteczna. Nowoczesne środki rozpoznania obejmują też wszelkiego rodzaju drony, a także systemy, które będą w stanie zagłuszać pracę dronów wrogich. Kolejnym kluczowym elementem jest łączność, która będzie w stanie operować w środowisku zagłuszeń przeciwnika. Rosja przez lata inwestowała bardzo dużo właśnie w środki walki radioelektronicznej – czyli systemy, które mają za zadanie różne cele. Dotyczy to zagłuszania łączności, zagłuszania łączności satelitarnej, sygnałów GPS, sygnałów dronów – aby maksymalnie sparaliżować pracę wrogich systemów rozpoznawczych.

– Musimy pamiętać, że Rosja dzięki doświadczeniom wojny w Ukrainie będzie polepszać swoje systemy. One będą jeszcze bardziej groźne i skuteczne – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Mariusz Marszałkowski, redaktor naczelny portalu POLON.pl. – Polska armia obecnie ma dwa oblicza. Z punktu widzenia siły ognia mamy potężne systemy artyleryjskie. Inwestujemy w rozwój broni rakietowej. I rzeczywiście to jest ten obszar, w którym Polska wyróżnia się na tle innych państw. Natomiast obszar rozwijany to systemy bezzałogowe. Tutaj mamy kilka systemów bezzałogowych polskiej produkcji, które są wyznacznikiem nowoczesności. I one również znajdują się w polskiej armii. Natomiast mamy też poważne zaniechania, choćby w dziedzinie walki radioelektronicznej – przez lata nic się praktycznie nie działo. W tym zakresie Polska jest praktycznie bez broni – zwłaszcza jeżeli chodzi o zakłócanie czy ochronę naszych oddziałów przed atakami wroga. I to jest oczywiście duże zagrożenie – Rosjanie, co pokazuje konflikt na Ukrainie, masowo wykorzystują drony. Ich rola w kolejnych konfliktach będzie jeszcze bardziej rosła. Tzw. współczynnik tarczy i miecza, czyli sposobu walki ofensywnej i mitygowania ofensywnego uzbrojenia przez defensywne systemy – obecnie w polskiej armii nie istnieją. Doświadczenia z Ukrainy sprawiają, że cały czas uczymy się tego konfliktu – a wnioski są implikowane w poszczególnych armiach natowskich i na pewno również w polskiej armii – wyjaśnia Marszałkowski.

REKLAMA
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w twojej przeglądarce.   Zamknij