logo eNewsroom
Marcin Roszkowski
prezes Instytutu Jagiellońskiego
enewsroom.pl
Bezpośredni link do filmu
Kliknij, aby skopiować do schowka.

Gaz coraz bardziej istotny dla polskiego miksu energetycznego

W energetyce bardzo ważna jest stabilność dostaw, bezpieczeństwo i cena. To na podstawie tych trzech czynników podejmowane są decyzje. W przypadku takich surowców, jak gaz – gdzie jest bariera wejścia, czyli budowa rurociągów, długoterminowe kontrakty – bardzo ważne jest, aby partnerzy byli wiarygodni. Wystarczy spojrzeć na przykład Ukrainy, która w zimowym sezonie grzewczym kilka lat temu straciła dostawy gazu z Rosji i miała bardzo duże problemy – szczególnie, że jej przemysł był bardzo energochłonny. Polski Rząd od wielu lat działa na rzecz dywersyfikacji źródeł dostaw surowców energetycznych. W przypadku gazu oznacza to otwarcie na Bałtyk i budowę Korytarza Norweskiego, ściąganie surowca nie tylko z Norwegii rurociągiem, ale także przez gazoport ze Stanów Zjednoczonych czy Kataru. W skroplonej postaci jest on rozprężany i zatłaczany do naszej sieci gazowej. Dzięki temu Polska zyskuje niezależność.

Importowanie surowca z terenów Federacji Rosyjskiej jest niestety problematyczne. Wsparcie sprzedaży wiąże się z projekcją siły państwowej tego kraju – powiedział serwisowi eNewsroom Marcin Roszkowski, prezes zarządu Instytutu Jagiellońskiego To nie tylko handel, ale też elementy, które psują relacje. Wpływa to na stabilność dostaw oraz sposób, w jaki odbieramy wiarygodność partnera. Rosjanie budując infrastrukturę Nord Stream 2, czyli kolejne 50 miliardów m3 przepustowości po Bałtyku do Niemiec, zamierzają jeszcze bardziej uzależnić od swojego gazu rynek europejski. Obecnie dla Europy zależność ta sięga około 32-33 proc., ale wkrótce może to być nawet kilkanaście punktów procentowych więcej. Droga niemiecka jest na tyle istotna, że kraj ten w relacjach bilateralnych wykorzystuje swoją ekstraordynaryjną pozycję negocjacyjną – zarówno w Unii Europejskiej, jak i w stosunkach z Rosją – aby stać się surowcowym hubem. Chcą rozprowadzać gaz po całym kontynencie, dodatkowo na tym zarabiając. Gdyby Polska nie budowała infrastruktury otwierającej nas na Bałtyk jako źródło dostaw i weszłaby w konflikt ze wschodnim sąsiadem, moglibyśmy kupować rosyjski gaz z terenu Niemiec, przepompowany przez Nord Stream. Nie jest to więc realna dywersyfikacja. Długoterminowo nie jest to korzystne rozwiązanie. Coraz więcej mocy w ciepłownictwie i energoenergetyce, np. planowana elektrownia Dolna Odra, ale także moce elektrociepłowni – będą napędzane paliwem gazowym. Wynika to z unijnych regulacji klimatycznych – paliwo węglowe w sztuczny, administracyjny sposób przez np. system EU ETS (certyfikatów CO2) będzie dużo droższy. Paliwo gazowe będzie zwiększało swój udział w polskim miksie energetycznym – podkreślił Roszkowski.

REKLAMA
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w twojej przeglądarce.   Zamknij