logo eNewsroom
Dr n.med.spec.ortod.Maciej Cićkiewicz
Cićkiewicz Clinic
enewsroom.pl
Bezpośredni link do filmu
Kliknij, aby skopiować do schowka.

99,9% Polaków w wieku 35–44 lat ma próchnicę

Kiedy pakujemy się na wakacje, zabieramy telefon, ładowarkę, okulary przeciwsłoneczne i oczywiście szczoteczkę do zębów. Przynajmniej tak nam się wydaje. Nie mamy dobrych polskich badań pokazujących, ilu z nas rzeczywiście ją zabiera. Mamy za to statystykę jeszcze ciekawszą. Szczoteczkę manualną posiada 99% Polaków, ale sięgamy po nią średnio 1,4 raza dziennie. Nowsze badania pokazują, że tylko nieco ponad połowa dorosłych deklaruje mycie zębów dwa razy dziennie. Problemem nie jest więc to, czy mamy szczoteczkę. Problemem jest to, jak jej używamy. Wakacje to dobry moment, by o tym mówić. Zmieniamy miejsce, godziny posiłków, częściej jemy poza domem. Pojawiają się przekąski, słodkie napoje i pokusa, żeby „dziś odpuścić”. Tyle że bakterie w jamie ustnej na urlop nie jadą. Potrafimy dziś zeskanować całą jamę ustną w kilka minut. Korzystamy z tomografii 3D, cyfrowo projektujemy leczenie, coraz częściej sięgamy po sztuczną inteligencję. A mimo to wciąż przegrywamy z jedną z najstarszych i najbardziej podstawowych chorób, próchnicą.

– Skala jest ogromna. W badaniach monitoringowych Ministerstwa Zdrowia, w grupie Polaków między 35. a 44. rokiem życia, próchnicę stwierdzono u 99,9% badanych. Mówiąc prościej, praktycznie u każdego. Dla mnie, jako lekarza, to fascynujące zderzenie. Dysponujemy prawdopodobnie najbardziej zaawansowaną stomatologią w historii. Widzimy rzeczy, których kilkanaście lat temu zobaczyć się nie dało. Precyzyjnie planujemy leczenie, odtwarzamy zęby, wszczepiamy implanty, przesuwamy zęby indywidualnie projektowanymi nakładkami. Tylko, że technologia zwykle wkracza wtedy, gdy problem już powstał. A próchnicy w ogromnej części da się zapobiegać – powiedział serwisowi eNewsroom.pl dr n. med. spec. ortod. lek.-dent. Maciej Cićkiewicz, z Cićkiewicz Clinic. – Największym wyzwaniem współczesnej stomatologii nie jest pytanie, czy umiemy naprawić ząb. Bo umiemy. Pytanie brzmi, dlaczego wciąż musimy naprawiać ich tak wiele? Duże znaczenie ma higiena, ale nie tylko. Ogromną rolę odgrywa dieta. Ilość cukru, a przede wszystkim częstotliwość jego spożywania. Wakacje pokazują to jak w soczewce. Słodzona kawa sączona przez godzinę, napój energetyczny przy basenie, sok między posiłkami, cola do obiadu, potem lody, potem kolejny napój. Z punktu widzenia próchnicy nie chodzi wyłącznie o to, ile cukru zjemy. Równie ważne jest, jak często dostarczamy go bakteriom. Kilka godzin popijania słodkiego napoju to dla zębów zupełnie inna sytuacja niż jednorazowy deser do posiłku. Kluczowe są też regularne kontrole. Pacjent zwykle czeka, aż ząb zacznie boleć, a ból to bardzo późny sygnał alarmowy. Współczesna stomatologia powinna działać odwrotnie. Znaleźć problem, gdy jest mały, albo w ogóle nie dopuścić do jego powstania. Dotyczy to tak samo chorób dziąseł, wad zgryzu i zmian na błonie śluzowej. Dlatego uważam, że kolejną wielką zmianą nie powinno być jeszcze bardziej zaawansowane leczenie, ale wyraźne przesunięcie w stronę profilaktyki, wczesnej diagnostyki i edukacji pacjenta – zaznaczył Maciej Cićkiewicz.

REKLAMA
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w twojej przeglądarce.   Zamknij