Ośrodek Bezpieczeństwa Energetycznego, prowadzący podcast Energy Drink
Największy mit dotyczący energetyki jądrowej głosi, że nie da się jej zbudować w sposób opłacalny. Debata publiczna przeszła długą drogę od straszenia „radioaktywną chmurą” znad elektrowni jądrowych, które w Europie od dekad pracują bezpiecznie, do argumentów stricte ekonomicznych. Dziś częściej słyszymy, że atom jest za drogi i nigdy się nie zwróci. To po prostu nieprawda. Na świecie widać wyraźny renesans jądrowy. Coraz więcej państw i firm włącznie z gigantami technologicznymi z Doliny Krzemowej planuje budowę nowych reaktorów. Nie robią tego z kaprysu. Energetyka jądrowa zapewnia stabilne, przewidywalne dostawy energii w cenie możliwej do zaakceptowania i prognozowania, całkowicie niezależnie od pogody.
– To kluczowe w świecie, w którym rośnie zapotrzebowanie na prąd dla centrów danych, sztucznej inteligencji i przemysłu. W praktyce to właśnie atom, obok OZE, ma napędzać rewolucję cyfrową XXI wieku – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Wojciech Jakóbik, z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego, prowadzący podcast Energy Drink. – Kraje, które chciały odejść od atomu, dziś albo żałują jak Niemcy albo zmieniają zdanie. We Francji czy Belgii wraca się do planów budowy nowych reaktorów. Polska, jako nowy gracz, ma szansę na skok, zamiast powtarzać cudze błędy, może od razu sięgnąć po sprawdzone rozwiązania i nowoczesne technologie, budując własną bazę reaktorów. Problemem pozostaje jednak rozdźwięk między deklaracjami, a działaniem. Dużo mówimy o energetyce jądrowej, a umowa na budowę pierwszej elektrowni wciąż nie jest podpisana. Tymczasem to właśnie podpis pod kontraktem byłby najlepszą odpowiedzią na sceptyków. Konkretnym dowodem, że atom w Polsce to nie mit ani slajd w prezentacji, ale realny projekt, który ma zapewnić nam bezpieczną i przewidywalną energię na dziesięciolecia – podsumował Wojciech Jakóbik.